Bloog Wirtualna Polska
Są 937 742 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

1

niedziela, 30 stycznia 2011 19:06

Paweł musiał wracać do Polski po trzech latach pobytu w Anglii. Nie można było powiedzieć, że w tym czasie bawił się świetnie. Dokonał rzeczy tak znamienitych jak szorowanie garów w trzeciorzędnych restauracjach, w których sam pomysł zmywania można było spokojnie zakwestionować w oparciu o to, co się gotowało i jakie towarzystwo miało zamiar, czy też (nie)chęć zjedzenia tegoż, sprzątał w trzeciorzędnych hotelach, był sprzedawcą w małych sklepikach, rozwoził pizzę. Wyjazd był dla niego wybawieniem. Gdyby nie powód, dla którego musiał opuszczać Wyspy, skakałby z radości.

Tak właściwie to sam nie wiedział co z sobą zrobić, telefon z informacją o śmierci dziadka zmienił w Pawle wszystko. Przede wszystkim obudził się z letargu, w jakim się przez ostatni okres znajdował. Wiedział, że musi pozamykać kilka rozdziałów: podziękować pracodawcy, pożegnać się kilkoma znajomymi, i to chyba na zawsze – jedną z pierwszych myśli po tym jak dowiedział się że dziadek nie żyje, było to, że już raczej po pogrzebie pozostanie w Polsce. Do tej pory nie przyznawał się nawet przed samym sobą, że mocno tęskni za rodzinnymi stronami..

Pakować zaczął się praktycznie dwadzieścia minut od odłożenia słuchawki. Był wtorek, pogrzeb miał odbyć się we czwartek, ale i tak Paweł chciał znaleźć się w Pagórach jak najszybciej. Bańka, w której zbierała się tęsknota, tłumiona przez cały okres pobytu nagle pękła.

Popijając piwo prosto z butelki wrzucał do walizki najbardziej potrzebne rzeczy, resztą będzie się mógł zaopiekować sublokator Rafał. Zresztą Paweł i tak nie miał głowy do tego, żeby rozporządzać dobrami, które zgromadził, może każe je odesłać później do Polski, może zostawi, było mu to w zasadzie obojętne. Samolot miał za 2 godziny, był już w sumie spakowany, teraz przyszedł czas, żeby poinformować te kilka istot tutaj, że wyjeżdża, na wypadek tego, że ktoś zacząłby go szukać. Szczerze powiedziawszy wątpił w to, ale wolał mieć to załatwione jak należy.

Wybrał numer do Johna – pracodawcy, właściciela podrzędnej speluny. Po dwóch sygnałach z drugiej strony odezwał się zmęczony głos:

- Taaa, czego chcesz??? –Tak konkretny mógł być tylko John.

- Cześć, właściwie to nie wiem jak zacząć..- Paweł rzeczywiście nie mógł się skupić – Dostałem telefon z Polski, dziadek mi zmarł, musze być na pogrzebie, i… nie wiem czy tu jeszcze wrócę.

- Oki, jak chcesz pieniądze za ostatni tydzień, to idź do baru, niech Laura ci je wypłaci, powodzenia. – Tak konkretny mógł być tylko John.

- Dzięki, hej. – Odpowiedział Paweł do siebie, bo w słuchawce po drugiej stronie nie było już nikogo.

Rzucił komórką na łóżko, stwierdził że musi wziąć prysznic. Czekała go podróż, chciał się odświeżyć. Pomyślał, że po drodze rzeczywiście wpadnie jeszcze po pieniądze do knajpy. Miał jeszcze dużo czasu, nie to, co pieniędzy..



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328623141,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Witaj!

niedziela, 30 stycznia 2011 19:04

Brume to mgła, a dlaczego akurat mgła?
Już niedługo (mam nadzieję) się dowiesz...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328623138,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  524 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O moim bloogu

Jako, że coś tam próbuję pisać, chciałbym przedstawić to, co "wypociłem" na szerszym forum. Otóż założyłem sobie, że napiszę powieść...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 15.06.2011 6:32:45
  • autor: Kareen Mehle
  • treść: Rewelacyjny blogasek...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to